Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy. Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy. Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest. Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość. Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie.

środa, 6 listopada 2013

" Rozliczenie"






Już wiem ile udało nam się zebrać z 1% podatku za rok 2012.

Dostałam listę z fundacji.

Zebrana kwota to 7119 zł.

Z całego serca dziękuje wszystkim i każdemu z osoba którzy zechcieli nas wesprzeć w terapii i usprawnianiu  Julki i przekazali swój 1% właśnie dla mojego dziecka.

Jednocześnie chciałam po raz kolejny podkreślić, że wszystkie pieniążki które zbieramy, które Wy kochani wpłacacie lądują na subkoncie Julki należącym do fundacji.

Ani jedna złotówka …. Baa ani jeden grosik nie wpływa na nasze prywatne konto.

Żeby wykorzystać pieniądze z subkonta Julci muszę przedstawić fundacji faktury- oczywiście nie wszystko mogę rozliczyć.

Nawet ostatnio miałam taką sytuację dla mnie osobiście dość dziwną.
Zaniosłam do fundacji faktury za leki neurologiczne i psychiatryczne Julki żeby dostać zwrot.

Na niektóre dostałam ale na dwa nie….

O tyle to dziwne, że przez dwa lata za te leki także mi zwracano pieniążki a teraz nagle odmówiono?

Dlaczego?

Nie wiem…

Może znów ktoś stara się zrobić mi na złość i utrudnić życie za to, że odważyłam się opisać sytuację jaka panowała w starym przedszkolu Julki.

Tego oczywiście na 100% nie wiem- mogę jedynie snuć domysły.

Szczerze mówiąc byłam rozgoryczona tą decyzją- nie rozumiem jej do dnia dzisiejszego.
Przez dwa lata (jak nie więcej) zwracano mi pieniążki za te leki a teraz nie.

No cóż… chyba czas najwyższy rozejrzeć się za inną fundacją.

Za taką która będzie wspierać i pomagać a nie wszystko utrudniać.

Ale wracając do 1% ….

To bardzo duża suma za którą jak  już pisałam z całego serca dziękujemy jednak nie na tyle wysoka aby można było w przyszłym roku wyjechać z Julią na delfinoterapię.

Niestety :(

Co nie co zostało jeszcze z zeszłego roku ale wiadomo, że na bieżące wydatki także musi zostać.

Tak sobie ostatnio analizowałam jak to było z tym 1% podatku i sprawa wygląda tak, że niestety z roku na rok tych wpłat jest coraz mniej. :(

Pamiętam pierwszą akcję 1%- udało nam się wtedy zebrać ogromną sumę.

Tylko z 1% zebraliśmy 26 tysięcy złotych.

Kolejny rok to kwota 13 tysięcy z hakiem.

Kolejny to 10 tysięcy z groszami no i teraz 7 tysięcy.

Ja jednak się nie poddam i nadal będę walczyła o Julkę i mam głęboką nadzieję, że nie zostawicie mnie samej w tej walce (niejednokrotnie udowodniliście, że w grupie tkwi siła i można więcej... w pojedynkę niekoniecznie…. ).

Dziękuję jeszcze raz. :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz