Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy. Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy. Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest. Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość. Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie.

wtorek, 13 stycznia 2015

" Co jest grane????? "







Co jest grane???

Co się dzieje???

Takie pytania już od jakiegoś czasu ciągle nam towarzyszą.

Julia praktycznie cały czas jest chora, z kilku dniowymi przerwami.

6 grudnia zaczęła antybiotyk-miała zapalenie oskrzeli.

Po kilku dniach kaszel się nasilił, gorączka utrzymywała a CRP wzrosło.

Włączono drugi antybiotyk ( tym sposobem Julia miała dwa do żylne antybiotyki jednocześnie).

19 grudnia przyjęła ostatnią dawkę antybiotyków i zdawało się, że wszystko jest dobrze.

Osłuchowo była czysta, gardło też ok., CRP spadło.

Jednak już w wigilię zaczęła pokasływać.

Pomyślałam jednak, że może ślinka źle podeszła czy coś w tym stylu bo przecież dopiero co wyszła z infekcji więc nawet do głowy nie wpadło mi ,że znów coś się szykuje.

Pierwszy dzień Świąt zaczął się od gorączki 38,3 zadzwoniłam do hospicjum i poprosiłam o wizytę.

Usłyszałam ,że jak najbardziej tylko nie wiadomo o której godzinie bo wiadomo są Święta i jeden lekarz dyżurujący.

Jednak gorączka odpuściła, Julka wyglądała dość dobrze, w sumie nawet bardzo nie kaszlała więc stwierdziliśmy że nie ma co „gonić” hospicjum ,że spokojnie po Świętach mogą przyjechać.

Zdanie zmieniliśmy drugiego dnia Świąt kiedy to Julka zagorączkowała do 39,5.

Przyjechała pielęgniarka aby pobrać krew na CRP i założyć wkłucie bo Julka już tradycyjnie odmówiła przyjmowania płynów ( zawsze tak mamy jak się rozchoruje) i trzeba było ją nawodnić.

Po kilku godzinach telefon z hospicjum i informacją o wynikach badań.

Przeraziłam się słysząc głos pielęgniarki mówiący, że nie jest dobrze.

CRP 169 i na podstawie tego wyniku podejrzenie zapalenia płuc.

Nogi się pode mną ugięły.

I znów milion pytań skąd, jak i  dlaczego, jak to możliwe-dopiero co była chora ???
Diagnoza niestety się potwierdził.

Kolejny antybiotyk.

Od 26 grudnia do 5 stycznia, kontrola i jest ok. słyszymy….

Osłuchowo czysta, CRP spadło do 2.

JUPI!!!!!!!!!!!

Nareszcie myślimy- teraz już w końcu doleczona porządnie.
Nic bardziej mylnego już kilka dni później zauważamy, że w nosku Julci znów dziwnie „furka” i „ chodzi” Ma zatkany nos i nie oddycha nim, ma ewidentnie katar tylko nic z nosa nie wycieka.

CRP nie najgorsze bo jeszcze w normie 4,2 więc według badań nic się nie dzieje.

A jednak Julka z dnia na dzień coraz bardziej kaszle ( wieczorami) a  nocami zaczyna miewać mocne duszności.

Jej klatka tak potwornie „ zaciąga”, że jestem przerażona….

Dziś w nocy do 4 nad ranem czuwałam nad nią dopóki jej oddech nie wrócił do stanu naturalnego .Mimo zastosowania nebulizacji stan ten trwał tak długo.

Nad ranem ustąpiło.

Teraz Julka nie wygląda źle, nie wydaje się, żeby coś jej dolegało.

Ciągle jednak ten NOS……

Mamy wrażenie, że przyczyna tkwi właśnie w nim…

Albo „ coś” tam siedzi i jak Julka ma antybiotyki to jest podleczane a z chwilą 
odstawienia leków zaczyna działać na nowo albo już sama nie wiem.

Bo tak się to wszystko przeważnie zaczyna… od nosa.

Zaczyna ”furczeć”, „chodzić”, później pojawia się kaszel, na końcu gorączka i już pozamiatane.

Czekamy na wymazy z gardła, nosa i migdałków może to wyjaśni sprawę.

Dziś też przyjedzie pani doktor z hospicjum żeby zbadać Julkę.

Całe szczęście bo na samą myśl zbliżającej się nocy robi mi się słabo…

Tym bardziej, że Mirek ma nocki a ja sama , przerażona patrzę i czuwam nad Julką żeby nic złego się nie stało.

Najgorsze są momenty gdy mimo prób pomocy duszność nadal nie odpuszcza.

Dziś w nocy różnego rodzaju myśli tłamsiły mi się w głowie……

Bałam się i zastanawiałam czy teraz już tak będzie, że Julka będzie się „pogarszać” …

Mam nadzieję , że nie i już niebawem uda się ustalić przyczynę stanu zdrowia Julki i wróci ona w końcu do zdrowia i „normalnego” życia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz