Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy. Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy. Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest. Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość. Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie.

niedziela, 12 sierpnia 2012

" 24.07.2012-Wylot "






No i nadszedł dzień wylotu.

Przyznam szczerze, że potwornie się go obawiałam.

Raz z powodu niepokoju jak Julka zniesie lot a dwa panicznie boję się latać….

W zeszłym roku wylot mieliśmy o 4 nad ranem, całą podróż samolotem Julka przespała, więc nie było 

problemu z nią.

W tym roku godziny wylotów się pozmieniały i wylatywaliśmy w samo południe, co budziło mój niepokój, 

bo wiedziałam, że tym razem Julka lotu nie prześpi i bałam się jak zniesie te zmiany ciśnienia…

Moje obawy okazały się jednak bezpodstawne i Julka była cudowna.

Nic jej nie przeszkadzało i nie denerwowało.

Cały lot przesiedziała spokojnie w swoim siedzisku racząc nas, co chwilkę cudownym uśmiechem.



Korzystając z okazji muszę w tym roku pochwalić pracowników lotniska w Pyrzowicach.

Wszystko było tak jak być powinno a nie tak jak w zeszłym roku <!!???>.

Odprawa poza kolejnością, takie prawo nam przysługuje ze względu na fakt, że podróżujemy z osobą 

niepełnosprawną.

Osobny autobus, który dowiózł nas do samolotu, (choć tego absolutnie nie wymagałam i byłam ogromnie 

zdziwiona tym faktem)

Prosiłam jedynie o windę do samolotu, ponieważ w zeszłym roku nie spełniono mojej prośby i 

„mordowaliśmy” się wnosząc Julkę w jej siedzisku na pokład samolotu (a nie było to wcale takie proste) w 

tym roku byłam bardziej stanowcza.

No, więc podsumowując:

Oprócz windy, o którą prosiłam była jeszcze:

- Odprawa poza kolejnością

-Osobny autobus tylko dla nas

-Pomoc asystenta przy „usadowieniu” siedziska Julki na fotelu samolotu.

Także wielki plus dla organizacji i pomocy osobom niepełnosprawnym podróżującym i korzystającym z 

lotniska w Pyrzowicach.

Wszystkim tym, którzy obawiają się podróżować z osobami niepełnosprawnymi chciałabym powiedzieć, że 

„nie taki diabeł straszny…”

My potrzebowaliśmy jedynie windy, ale jeżeli ktoś potrzebuje większej pomocy wystarczy 24 godziny 

przed wylotem zadzwonić na specjalny numer i zgłosić, że w tym i w tym dniu będzie się podróżować z 

osobą niepełnosprawną i oczekuje się takiej czy innej pomocy.

Wracając do sedna sprawy: 

Na lotnisku w Izmirze również przyjęto nas bardzo dobrze.

Dostaliśmy asystenta, który przeprowadził nas przez wszystkie „przeszkody”, jakie na nas czekały.

Uściślając ogromna kolejka po zakup wiz, która na pierwszy rzut oka sprawiała wrażenie niekończącej się.

Następnie kontrola paszportowa, którą również przeszliśmy bez czekania w kolejkach.

Po wyjściu z lotniska czekała nas jeszcze około półtora godzinna podróż autokarem.

Na szczęście i tym razem Juleczka okazała się cudownym dzieckiem i całą podróż również zniosła z 

uśmiechem na buźce.

W hotelu byliśmy gdzieś około godziny 17:30.

Po zameldowaniu się i zaniesieniu bagaży do pokoju postanowiliśmy poszukać Oksany i Marcina 

(terapeutów delfinoterapii) i przedstawicieli Fundacji Dobra Wioska (organizatorów delfinoterapii)


Niestety nie udało nam się to.

Dopiero po kolacji udało nam się odnaleźć.

Przyjęcie nas przez terapeutów było bardzo miłe i cieplutkie.

Julka od razu ich poznała.

Jak tylko się z nią zaczęli witać zaraz zaczęła się cieszyć i uśmiechać od ucha do ucha.

My również czuliśmy się wyjątkowo przez takie powitanie.

To niesamowite, że są jeszcze ludzie którzy robią coś z ogromnej pasji dla delfinów i pomaganiu chorym 

dzieciom (i nie tylko dzieciom).

Takimi ludzmi są właśnie organizatorzy tego rodzaju terapii.

Ogromne podziękowania dla Was kochani :)

Dzięki Wam i nasze pociechy jak również i my rodzice czujemy się wyjątkowo i szczególnie.:)  :*

 Po miłym powitaniu i chwili rozmowy przyszedł czas na odpoczynek.

Julka już zdecydowanie pozakazywała, że jest zmęczona i wreszcie chce pójść spać.

I tak skończył się ten stresujący ( z powodu lotu samolotem) dzień.



A oto kilka fotek z "lotu ptaka" :)









Nad chmurami :) 




 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz