Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy. Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy. Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest. Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość. Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie.

piątek, 13 stycznia 2012

"Delfinoterapia"





Delfinoterapia ( Wikipedia )- wykorzystanie delfinów przy leczeniu chorób psychicznych i fizycznych u dzieci.
Delfinoterapia polega na wspólnych zabawach dzieci z delfinami, podczas których wykonywane są określone ćwiczenia ruchowe.
Z racji dużego zainteresowania delfinów człowiekiem, w trakcie zabaw delfiny znajdują chorobowo zmienione miejsca w organizmie dziecka i wysyłają wiązki ultradźwięków. Przenikają one przez ludzkie tkanki regenerując zniszczone lub chorobowo zmienione okolice.
W latach 70. XX wieku naukowcy i neuropsychiatrzy z Uniwersytetu w Miami rozpoczęli badania nad wykorzystaniem kontaktów z delfinami w leczeniu chorób o podłożu neurologicznym. Dzięki prowadzonym badaniom udało się pomóc 15 tysiącom dzieci, zwłaszcza cierpiącym na autyzm.
Obecnie na świecie istnieje kilka ośrodków specjalizujących się w delfinoterapii. Powstał projekt budowy delfinarium w Polsce.
Zalecenia dotyczące wspomagania leczenia oraz rehabilitacji obejmują kilkadziesiąt chorób najczęściej o podłożu neurologicznym, psychicznym i onkologicznym.

O delfinoterapii marzyliśmy już od kilku lat.
Niestety taka forma terapia jest bardzo kosztowna ( ok. 23 tyś. zł )Po trzech latach zbierania środków  z 1 % Państwa podatku w końcu nam się udało w lipcu zeszłego roku wyjechać na tą wyjątkową i cudowną terapię.
 Cieszyliśmy się ogromnie,ale radość przeplatana była strachem i niepewnością bo przecież podróżowanie z Julką jest ogromnie trudne.
Baliśmy się jak Jula zniesie lot samolotem,czy pozwolą nam zabrać na pokład samolotu jej siedzisko bo bez niego nawet nie było mowy,żebyśmy mogli polecieć. Ale nasze obawy okazały się bezpodstawne.
Nasza myszka fantastycznie zniosła lot-była grzeczna,spokojna i zadowolona.Pół godziny po starcie zasnęła i obudziła się dopiero kilka minut przed lądowaniem.


Po dotarciu do hotelu zaczęło się nasze zapoznawanie z otoczeniem jak i terapeutami delfitoterapii.
W kolejnych postach opiszę to bajkowe miejsce,a teraz skupię się na samej delfinoterapii.
Z niecierpliwością czekaliśmy na pierwszą sesję, która przebiegła cudownie.Julia uśmiechnięta,zadowolona,a nam kamień spadł z serca bo obawialiśmy się troszkę reakcji Julci na wodę i delfina.
Niestety nie każda sesja przebiegała w takiej atmosferze,zdarzały się dni kiedy Julka pokazywała swój charakterek i bunt :)ale nie zrażaliśmy się tym.




    Jakie cudowne skupienie widać na twarzy Julci:)To było niezwykłe-Julia nigdy nie chciała nic trzymać w rączkach a płetwę delfinka trzymała kilka minut:)

                                                                    Tutaj już troszkę zmęczona


                                                              Relaksik na delfinku

                                             Buziaczek od Alegro:)


                                                                    CDN:)

    3 komentarze:

    1. "Lubię " to bardzo i czekam na dalszy ciąg... jest o czym pisać... i czytać.

      OdpowiedzUsuń
    2. dokładnie Aniu:)Tylko tak cudownie jak Ty to napisałaś to z pewnością nie dam rady.

      OdpowiedzUsuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      OdpowiedzUsuń