Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy. Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy. Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest. Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość. Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie.

czwartek, 12 stycznia 2012

"W końcu do przodu"

Dziś znowu ćwiczyłam z Julią.

Jakże to było cudowne- widzieć jak moja córcia wbrew temu co zawsze mówili lekarze,że nigdy nie będzie z nią kontaktu w sposób ewidentny i widoczny spełnia moje prośby.

Czyli nie ma tak głębokiego upośledzenia jak nam zawsze mówiono.
Pokazała, że doskonale rozumie wszystko co do niej mówię, a to dowód na to,że upośledzenie nie może być głębokie.
Dzisiejsze ćwiczenia były również  z komunikacji alternatywnej jak również swego rodzaju sprawdzeniem myślenia i rozumienia Julii.

Mam nadzieję,że z biegiem czasu będziemy pomalutku zabierać się za trudniejsze zadania.

I głęboko w to wierzę,tym bardziej,że jest jakiś widoczny postęp w terapii Julii.

Bardzo podbudowujący okazał się dla mnie film "Jak motyl".
Bohater filmu 6 lat uczył się komunikacji alternatywnej,a jego efekty można obejrzeć pod niżej dodanym linkiem.
 http://www.tvp.pl/filmoteka/film-dokumentalny/ludzie/jak-motyl

Film ten opowiada historię Przemka,którego uważano za upośledzonego i niezdolnego do logicznego myślenia.
Więcej nie będę opowiadać o Przemku-ZOBACZCIE SAMI-NAPRAWDĘ WARTO!!!

Podejrzewam,że wielu z Was zmieni myślenie o osobach niepełnosprawnych czy upośledzonych po obejrzeniu tego materiału.

Ja osobiście nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam i również zmieniłam zdanie-już nie oceniam ludzi po pierwszym spojrzeniu i bardziej uważam na to co mówię,żeby przypadkiem kogoś nie zranić....

A tu moja Julia podczas dzisiejszych ćwiczeń :)

Kochani Proszę O 1% Waszego Podatku Dla Mojej Julii!!!

2 komentarze:

  1. oj Perełko... aż się wzruszyłam!!! W końcu do przodu!!! Trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Aniu:)
    Wiesz tak sobie myślę,że te wszystkie pozytywne zmiany zaczęły się jakoś niedawno i coraz bardziej przekonuję się,że delfinki zaczynają teraz o sobie przypominać:)
    Dlatego tym bardziej jest mi przykro,że w tym roku nie pojedziemy:(

    OdpowiedzUsuń